• Wpisów:40
  • Średnio co: 43 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:18
  • Licznik odwiedzin:1 696 / 1785 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Było jakoś koło pierwszej w nocy. zadzwoniłam do Ciebie zaspanym głosem mówiąc byś wymyślił imię dla dziecka. przez chwilę nie mogłeś nic wykrztusić po czym powiedziałeś: ' czemu Ty płaczesz ? i jakiego dziecka , czy ja o czymś nie wiem ? '. zmarszczyłam czoło robiąc dziwną minę po czym dodałam: ' tak , nie wiesz o tym , że jestem zaspana i gram w simsy, idioto!'. myślałam , że w tym momencie rozniesiesz mnie przez słuchawkę, drąc się i rzucając k***ami. siedziałam przed komputerem śmiejąc się i faktycznie już płacząc - ze śmiechu. uwielbiam dostarczać Ci takich emocji w środku nocy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Trzeba tylu lat, by znaleźć przyjaciela... Wystarczy jedna chwila, by go stracić.
 

 
Był typem cwaniaka,
nie szanował dziewczyn,
liczył się dla niego jedynie wygląd- nigdy wnętrze.
Dużo dziewczyn ubiegało się o niego,
przypadkiem dotykało jego ręki,
włosów, przytulało czy inne.
W tym gronie dziewczyn pojawiłam się także i ja..
Aż wstyd się przyznawać.
Ale wiem, że to było najgorsze zachowanie,
od półtora roku jestem z kimś kogo serio kocham,
a Ty nie robisz na mnie takiego wrażenia,
jakie robiłeś kiedyś.
 

 
Nasze drzewo i ławka. Po naszej kłótni, która była dotąd największą z naszych kłótni, myślałam że już nie da się nic naprawić, że padło za dużo słów. Któregoś wieczora, poszłam do parku, siadłam na naszej ławce koło naszego drzewa razem z przyjaciółką. Na drzewie wyryłam serce, a w nim nasze inicjały, napisałam że i tak będę Cię kochać, na zawsze. Kilka dni potem przyszłam tu z powrotem, a na drzewie był nowy napis 'ja Ciebie też będę kochał zawsze, księżniczko.'
 

 
Miłość jest wtedy, gdy On ledwie wyszedł, a Ty juz chcesz do Niego dzwonić i wtedy gdy, na dworze burza, a on mokry punktualnie przychodzi... I gdy wyjeżdża gdzieś na trzy dni, a Ty za Nim tak strasznie tęsknisz i choć jesteście daleko od siebie to nucicie te same piosenki... Miłość jest wtedy, gdy On Cię całuje, ale to Ty proponujesz mu więcej... I wtedy, gdy On jest smutny, zgaszony to Tobie tez pęka serce... I gdy On chce po prostu pomilczeć to Ty tez się wtedy wyciszasz... A gdy On tylko spojrzy na Ciebie Ty wszystko mu z oczu wyczytasz... Miłość jest wtedy, gdy On wyczuwa czy masz dziś nastrój na śmiech... I wtedy, gdy patrząc na innych facetów uważasz, ze czynisz grzech... I gdy On wciąż ma ten błysk w oku chociaż ostatnio sporo przytyłaś... A gdy trochę podetniesz włosy On widzi, ze cos zmieniłaś... Miłość jest wtedy, gdy On, choć nie umie, na rocznice pisze Ci wiersze... I wtedy, gdy pijecie szampana choć zajął gdzieś siódme miejsce... I wtedy, gdy On dawno zasnął a Ty nadal na Niego patrzysz.
 

 
za kogo ty mnie masz? co ja jestem robokopoherbaciarz? mruknął przyjaciel, którego poprosiłam o zrobienie herbaty. zamknij się i rób powiedziałam, wygodnie siadając przed telewizorem na fotelu. ku*wa, zawsze ja! wydarł się. mam cycki, mam władzę powiedziałam śmiejąc się. mały argument, bardzo mały wrednie dodał. ch*ju pie*dolony?!  krzyknęłam, rzucając w Niego pilotem. Zrobił unik, po czym śmiejąc się powiedział: dobra żartowałem, ile słodzisz? no masz szczęście i Spie*dalaj bo wiesz ile słodzę  powiedziałam obrażona. Po chwili przyniósł mi herbatę, całując w czoło dodał: żartowałem z tymi cyckami. Lubię je przecież spojrzałam na Niego fochając się powiedziałam: to mów do nich, nie do mnie On spojrzał na mój biust i zaczął od słów: no cześć bąbelki Tak uwielbiam go, mimo tego, że herbatę przesłodził jak zawsze.!
 

 
Narysowałam na kartce swojego wymarzonego chłopaka. Tak bardzo chciałabym, żeby taki istniał - pomyślałam. Poszłam spać. Kartka została na stole. Rano obudziło mnie pukanie do drzwi, zaspana otworzyłam. W drzwiach stał chłopak bardzo podobny do chłopaka z kartki, w ręce trzymał bukiet tulipanów, był taki jaki chciałam. Kartki nie było. Zjawił się mój wymarzony facet, z tulipanami które kocham, przypadek czy magia.
 

 
ja nie oczekuję od Ciebie codziennych spotkań, dzwonienia do siebie co godzinę, pisania non stop smsów, romantycznych kolacji, braku kontaktu z kumplami, nie picia alkoholu, nie palenia papierosów - ja oczekuję od Ciebie tego byś był, tyle.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Bo z jednej strony, cholernie za Tobą tęsknię. Tęsknię, za tymi wszystkimi rozmowami, po kilka godzin. Tymi chwilami, gdzie potrafiłam śmiać się do łez. Tylko Ty potrafiłeś mnie pocieszyć, gdy byłam smutna. Ale z drugiej strony, cholerny ból sprawia mi myśl, że między Nami będzie tylko `przyjaźń`. Ja bym chciała czegoś więcej. Czegoś, co nazywa się `miłością`.
 

 
Była niezależną dziewczyna która umiała postawić na swoim. Wszystko było tak jak planowała. Nie uznawała porażek. Poznała jego i to wszystko się zmieniło. Cały czas myślała tylko o nim, dekoncentrowała się, wolała słuchać się innych niż sama decydować, coraz rzadziej udawało jej się zdobyć coś czego oczekiwała. A gdy on odszedł. Nie było już niczego. Załamała się i tyle. Wygarnęła jej najlepsza przyjaciółka i wzięła się w garść. Wróciła ta niezależna dziewczyna, na którą on teraz mógł tylko patrzeć i żałować co stracił.
 

 
Powinieneś ją przeprosić za wszystko co złe. Powinieneś mocno ją do siebie przytulić i obiecać, że 'kiedyś' nigdy się nie powtórzy, że przyszłość będzie lepsza. Ona na to zasługuję, bo uwierz, że kocha Cię swoim złamanym sercem bardziej niż nie jedna, która kiedykolwiek cię kochała. Przeproś ją, przeproś za łzy, ból w klatce piersiowej, ból duszy i te noce, które płynęły na zapominaniu Twojego uśmiechu i gestów. Przeproś za istnienie, które zadaję tyle cierpienia, pokaż, że ją szanujesz, że doceniasz i bez niej nie ma Ciebie.
 

 
Idealne spojrzenie nie miało błękitnych jak niebo tęczówek. Nie było piękne i uwodzicielskie. Było po prostu Jego.
 

 
jakie jest twoje największe marzenie? - on. - on, czyli? - mieć go. przytulić, porozmawiać, moje usta złączyć z jego. po prostu żeby mnie pokochał ,nie zdradził i nigdy nie opuścił.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wracając do domu czułem jeszcze Twoje wargi na swoich ustach, uśmiechałem się na samo wspomnienie każdego pocałunku.
 

 
Nasza dalsza konwersacja nie ma najmniejszego sensu merytorycznego, albowiem egzystujesz w zbyt płytkim brodziku intelektualnym, a twoja elokwencja nie jest adekwatna do mojej erudycji, co koliduje z moimi imperatywami, tzn. SPIERDALAJ.

Dużo gadaliśmy o jakiś nierzeczywistych marzeniach (...) Chcieliśmy sobie wtedy kupić duży dom i duży samochód, i wspaniałe meble. Tylko jedno nie pojawiło się w tych fantazjach: heroina.
 

 
Może i nie byłam jakoś strasznie dojrzała i idealna, ale kochałam. Kochałam Cię całą swoją niedojrzałością.